W poszukiwaniu „punktu podparcia”. Plener rzeźbiarski nad jeziorem Trzesiecko
Dwie studentki ściskają w dłoniach kawałki gliny. Próbują nadać im kształt i formę. Zerkają raz na to, co tworzy się pod ich palcami, raz na kamień o wymiarach około 1x1x1 metra. Tak właśnie zaczyna się poszukiwanie „Punktu podparcia”, czyli plener rzeźbiarski nad jeziorem Trzesiecko.
Teren przy osirowskiej Hali „Ślusarnia” ma w sobie coś „art”. To tu przez lata odbywała się najbardziej spontaniczna część ArtPikniku. To tu jammowali muzycy tworzący różne style i gatunki. Teraz Ślusarnia znów tętni artystycznym życiem. Tym razem jednak nie muzycznym, ale rzeźbiarskim. – Kontynuujemy to, co zaczęliśmy kilka lat temu – mówi dr Andrzej Łopiński, wykładowca warszawskiej ASP, jeden z opiekunów pleneru rzeźbiarskiego. Do Szczecinka zabrał ze sobą młodszego kolegę, Mateusza Wójcika, oraz ósemkę studentów reprezentujących dwie uczelnie artystyczne – w Warszawie i w Gdańsku.
Wojciech Gniewek śmieje się, że na sztukę nigdy nie jest za późno. Postanowił zmierzyć się z rzeźbiarstwem na ASP nieco później niż jego koledzy i koleżanki. Stworzył prototyp rzeźby – wygląda jak dwóch rywalizujących ze sobą rzeźbiarzy. –Zawodnicy ze sobą walczą, szarpią się. Tak jak każdy człowiek się ze sobą szarpie, chyba że ma wygodne życie. Ale mają jeden punkt wspólny, punkt podparcia – to głowa. I to właśnie wokół niej, tej kulistej formy, wszystko się obraca. Bo właśnie w głowie toczy się wiele walk wewnętrznych – dodaje.
Ale nie wszyscy szukają tego punktu. Jeden ze studentów próbuje stworzyć pewnego rodzaju antytezę. –To będzie brak punktu podparcia, takie zaprzeczenie – wskazuje na gliniany prototyp, który dopracowuje małym, metalowym narzędziem przypominającym skalpel. Uśmiecha się, kiedy rzucam, że wygląda to jak przepołowione awokado z pestką w środku. –Te kamienie tak nas zainspirowały – dodaje.
–Studenci, którzy przyjechali do Szczecinka, zostali wybrani w wewnętrznym konkursie. Każdy musiał przedstawić swój projekt, który teraz będzie realizować w kamieniu – wyjaśnia dr Andrzej Łopiński, który z tym materiałem miał wiele do czynienia. W roku 1995 jako członek Polskiej Misji Archeologicznej w Egipcie pracował przy rekonstrukcji rzeźb w Świątyni Królowej Hatszepsut w Luksorze. –Przyjechaliśmy do Szczecinka dobrze spędzić czas i pozostawić mieszkańcom wspaniałą atmosferę. Traktujemy to jako wznowienie współpracy, która już istniała. Przyjeżdżaliśmy tutaj na plenery w kamieniu i w drewnie. Ale przyszła pandemia i wszystko się skończyło. Mamy nadzieję, że to powrót, a nie pojedynczy strzał – mówi dr Łopiński.
Na razie na Ślusarni słychać szum jeziora, szelest liści, drapanie ołówka na kartkach papieru, pojedyncze uderzenia narzędzi o kamień. Choć niektórzy już na miejscu doszli do wniosku, że czas zrewidować swoje pomysły. Tak jak Maryla, która, siedząc nad brzegiem Trzesiecka, modyfikuje swój „punkt podparcia”. Ale za chwilę wszystko się zmieni. W ruch pójdą elektronarzędzia, a wena twórcza schowa się w tumanach kurzu. –Mamy tu pomoc, a poza tym wbrew pozorom nie jest to ciężka praca. Trudniejsze jest tworzenie pomysłu – mówi Lena Jarota, studentka IV roku ASP Warszawa, która za chwilę stanie oko w oko z kamieniem i elektronarzędziami. I stworzy punkt podparcia człowieka, czyli kręgosłup. –Chciałam zrobić coś związanego z człowiekiem, stąd wybór padł na dwa kręgi. Nie jest to konkretny odcinek kręgosłupa, ale symetryczna część ludzkiego ciała – dodaje Lena.
–Kamień ma w sobie nieśmiertelność i całą wieczność czasu. Zmierzyć się z nim to jest cała przyjemność – mówi Wojtek. A Lena śmieje się, że po pracy w pyle będzie można wskoczyć do jeziora. –Rzadko zdarzają się plenery w takich okolicznościach przyrody.
Plener rzeźbiarski „Punkt podparcia” potrwa do połowy miesiąca. 14 lipca poznamy efekty pracy studentów ASP w Warszawie i w Gdańsku podczas mini-wernisażu. Wydarzenie odbywa się za sprawą Samorządowej Agencji Promocji i Kultury, którą wspiera Ośrodek Sportu i Rekreacji udostępniający halę Ślusarnia. Mecenasem pleneru jest firma Kronospan, która mocno wzięła sobie do serca ideę CSR, czyli społecznej odpowiedzialności biznesu. To już kolejne wydarzenie artystyczne (po wystawie prac Patryka Rogozińskiego i wernisażu Łukasza Kilinowskiego), które odbywa się dzięki firmie Kronospan. Plener otrzymał także dotację ZAiKS w ramach programu „Fundusz Wspierania Twórczości”.

